poniedziałek, 4 lutego 2013

11.

Witam. Strasznie przepraszam za opóżnienie, ale totalnie nie miałam weny. No, ale zebrała się w sobie i napisałam takie coś. Mam nadzieje że będzie się pobać. Pozdrwiam ;D


A tu macie Harrego i Eda. Ach ten Harry ;D

***

Ada TV

Kiedy Liam wyszedł my rozsiadaliśmy się na kanapach i włączyliśmy jakiś kanał muzyczny. Zaczęła lecieć jakaś szybka  piosenka. Spojrzałam na Darie a ta uśmiechnęła się chytrze. Odmrugnęłam jej porozumiewawczo.
-Wstajecie tłuste tyłki! Czas się poruszać!-krzyknęła Daria. Wszyscy byli zdezorjentowani jak zwykle. Oni nie nadążają za tokiem naszego rozumowania. Cieniasy. Popatrzyłam na Darie i kiwnęłam głową. Podeszliśmy do kanapy od tyłu i przechyliliśmy ją do przodu zwalając wszystkich z kanapy na podłogę.
-Czy wam do reszty odbiło?- krzyknął Harry wstając szybko z podłogi i poprawiając swoje loki.
-Nie Curly- powiedziałam gdy odepchnęłyśmy kanapę pod ścianę- Po prostu nie chcieliście się ruszyć, więc my ruszyliśmy was.
Wyszczerzyłam się do niego. Zrobiła gwiazdę i stanęłam kilka centymetrów przed nim.
-A teraz czy szanowne 4/5 1D zgodzi się z nami zatańczyć?- spojrzałam na każdego po kolei a oni już uśmiechnięci pokiwali głowami. Alka chwyciła pilot i pogłośniła muzykę.
-Party!!!- krzyknęli wszyscy i zaczęli tańczyć. Harry obtańcowywał Alicję. Uuu czuje się między nimi CHEMIĘ (od aut. z dedykacją dla Sam c: ). Trzeba będzie coś z tym zrobić. Loui jak to Loui zaczął wykonywać jakieś śmieszne ruchy razem z Darią i Zayn'em. Niall jak na razie stał i brechtał sie z naszej trójcy. Bosko rzem wyglądali aż im strzeliłam kilka fotek. Później się na tt wstawi. Schowałam telefon i dołaczyłam do reszty tańczących. Zaczęłam wykonywać przeróżne akrobacje mieszając je z tańcem. Wszyscy się bawili oprócz Niall. Podeszłam do niego i wyciągnęłam do niego rękę. 
-Chodż Irlandczyku. Nie stuj jak ten słup soli, bo Ci broda wyrośnie- on się tylko zaśmiał i uroczo się uśmiechnął. Chycił moją rękę i pociągnął nas do reszty. Tańczyliśmy wygłupiając się. Wyłaśnie robiłą gwizdę a Niall miał mnie złapać gdy usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Wyszyscy zastygliśmy w różnych dziwnych pozycjach. Było by to bardzo śmieszne gdybym nie wisiała głową w dół, a Niall nie trzymał mnie w biodrach. Zastanówcie się co postronny obserwtor mógł sobie pomyśleć gdy nas zobaczył. Już się zastanowiliście? Zgaduje że tak i śmijecie się teraz po pachy. Wróćmy do rzeczywistości. Tajemniczym gościem nie był nikt inny jak Liam, który kiedy nas zobaczył ryknął gromkim śmiechem.
-Niall proszę możesz postwiać mnie na ziemi?- szepnęłam cicho to chłopaka, który otcknął się z transu i postawił mnie na ziemi. Uśmiechnęłam się do niego lekko a on odwzajemnił mój usmiech. Jej jaki on ma śliczny usmiech i te iskierki w jego błękitnych oczach. Dobra. Stop! Wróćmy do świata realnego. Liam tarzał sięna podłodze ze śmiechu, a w dzwich salonu stał dziewczyna w długich kręconych włosach.
-Danielle- krzyknęłam i rzuciałam się jej w ramiona. Była totalnie zaskoczona, ale odwzajemniła uścisk.
-Ty pewnie jesteś Ada- powiedział gdy już oderwaliśmy się od siebie, a ja pokiwałam tylko głową- Nawet nie wiesz jak się cieszę że mogę Cię w końcu poznać. Chociaż znam Cię. Liam mi tyle o tobie mówi.
-Mi o tobie też. Liam- skierowała wzrok na przyjaciela który dalej leżał na podłodze i uspokajałą oddech- Mogę Ci powiedzieć że jestem z Ciebie dumna. Spisałeś się.
-Dzięki Żelku- powiedział i przytulił mnie i Danielle do siebie. Za to dostał od nas obu buziaka w policzek- Kocham was obie najbardziej na świecie.
-Ooo jak ślicznie. Będzie super focia na tt- powiedział Loui i zacząl majstować coś przy swoim telefonie. Popatrzłam na zegarek. O cholera!
-Harry zbieraj się. Jak zaraz nie wyjedziemy to spóźnie się do pracy!!!
-Ok. Już idzię- chwyciałam torbę ubrałam buty i kurtkę. Harry też się ogarnął i mogliśmy wychodzić.
-Czujcie się jak u siebie w domu. Daria wiesz czego pilnować. A i nakarm zwierzaki- krzyknęłam jeszcze na odchodne. Wybiegliśmy z domu, wskoczyliśmy do auta Harrego i już po chwili pędziliśmy w kierunku moje restauracji. Zajechaliśmy pod wyznaczony adres po 5 minutach. Rekord.
-Szybko jeździsz. Dzięki za powózkę. To pa- chciała już wyjść gdy poczułam jak Harry złapał mnie za rękę.
-Nie pokarzesz mi gdzie pracujesz?
-Aż tak bardzo Cię to interesuje?
-Wiesz myślałem że załapie siena jakąś darmową kolacje czy coś- uśmiechnął się uwydatniając swoje dołeczki. No kto by go za nie nie kochał się pytam , bo napewno nie ja.
-Jasne. Może coś się dla Ciebie znajdzie- uśmiechnęłam się i wyszłam z auta. Harry zrobił to samo i zakluczył samochód. Poszliśmy do restauracji. Weszliśmi do środka.
-Hej Paweł- powiedziała gdy zobaczyłam szefa za ladą. 
-Ada? Ale przecież Ciebie miało mie być.
-Miało mnie nie być? Niby czemu?
-Daria dzwoniła że źle się czujesz i nie możesz przyjść. Zadzwoniłem już po Ivon.
-Ale jak widać jestem i wszystko ze mną dobrze. Mogę pracować.
-No dziwnie wyszło. Ale wiesz co może to lepiej. Zrób sobie wolne. Charujesz tu codziennie. Nie zaszkodzi jak raz zrobisz sobie wolne- chciałam protestować, ale uciszyła mnie gestem ręki- Zabaw się. Weź tego kolegę co przyprowdziłaś i idźcie się zabawić.
-Dzięki Paweł- przytuliłam go. Podeszłam do Harrego.
-To nici z kolacji? Ale to może nawet lepiej. Pokarze Ci jedno fajne miejsce. Chyba że chcesz wracać do tej bandy co została w domu?
-Nie ma ochoty wiedzieć Darii przez najbliższe kilka godzin więc chętnie się z tobą wybiore. A gdzie konkretnie?
-Niespodzianka- uśmiechnął się figlarnie i pociągnął mnie w strone samochodu.

niedziela, 27 stycznia 2013

10.

Witajcie bracia i siostry!!! Siedze sobie właśnie w internacie i wzdycham z tęsknoty za moim Styles'em. Jutro szkoła i spr a ja nic nie umiem!!! Oj tam mój geniusz załatwi wszystko ;p Dziękujemy wam za 2700 wyświetleń, 23 obserwujących i tą cała mase komentarzy pod ostatnił rozdziałem!!! Kochamy was!!! No i obchodzimy jubileusz, bo to już 10 rozdział. Hurra!!! Dziękujemy że jestescie!!! Miłego czytania ;**
P.S. Jak wam się podoba nowy wystrój bloga? ;)

***


Payne TV

Poszedłem na górę za dziewczynami po tym jak Ada powiedział, że to rozmowa na osobności. Ciekawe, o co chodzi. Weszliśmy do pokoju Ady.
-Siadaj- Ada wskazałam mi krzesło. Potulnie usiadłem. Stanęły przede mną jak jakaś święta trójca.
-Gadałeś z nią?
-Ale, z kim?
-No z Danielle- powiedziała Daria. Mój mina od razu zrzedła.
-Nie.
-To masz teraz do niej iść i z nią pogadać, rozumiesz?-Ada wytknęła mnie palcem.
-Ale…
-Nie ma żadnego ale! Idziesz do niej teraz i już!- nie powiem trochę przestraszyłem. Stały przede mną trzy nieźle wkurwione dziewczyny. To może być niebezpieczne. To jest niebezpieczne.
-Dobra już idę- powiedziałem. Zeszliśmy na dół. Chłopcy siedzieli w salonie i oglądali kreskówki. Moje dzieciaki. Udałem się do wyjścia a dziewczyny do salonu.
-Liam gdzie idziesz?- usłyszałem z salonu Niall. Nie zdążyłem odpowiedzieć, ponieważ ktoś mnie uprzedził.
-Liam musi załatwić pewną sprawę i nie wróci aż jej nie załatwi- Ada mówiła do chłopaków ale wiedziałem że ta wypowiedź jest skierowana do mnie. Ubrałem się i wyszedłem. Poszedłem w kierunku jej domu. Nie śpieszyło mi się, chciałem to wszystko przemyśleć. Co ja jej powiem? Jak zareaguje? Tęsknię za nią. Za jej śmiechem, kolorem jej oczu, dotykiem jej skóry, zapachem jej włosów, za uczuciem które we mnie wyzwala jej uśmiech. Za nią całą. Nie wiem ile tak rozmyślałem ale „obudziłem się” dopiero gdy już byłem pod jej mieszkaniem. Wszedłem na klatkę i stanąłem przed drzwiami jej mieszkania. Uniosłem rękę i zawahałem się. A może nie ma jej w domu? E tam. Raz się żyje. Zapukałem. Usłyszałem hałasy za drzwi i po chwili już drzwi stały przede mną otworem. Stała w nich Danielle w mojej koszulce i krótkich spodenkach. Gdy mnie zobaczyła od razu zrzedła jej mina. Tak strasznie chciałem do miej podejść i przytulić.
-Hej. Możemy pogadać? Tak strasznie za tobą tęsknię- zobaczyłem w jak jej oczach zbierające się łzy.
-Wyjdź, proszę- powiedziała, a łzy ciekły po jej policzkach. Odruchowo wyciągnąłem rękę by zetrzeć, ale gdy spostrzegłem co robię cofnąłem ją. Zrobiłem krok do tyłu a ona zamknęła drzwi. Cholera!!! Spieprzyłem to! Znowu! Usiadłem zrezygnowany przed jej drzwiami i oparłem się o nie.
-Kocham Cię Danielle. Kocham Cię nad życie!!!- z moich oczu pociekły łzy- To uczucie zbija mnie od środka, ponieważ nie mam Ciebie.
Poczułem że drzwi się otwierają a ja lecę do tyłu. Uderzyłem głową w podłogę i cholernie mnie bolała, ale to nie miało teraz znaczenia, ponieważ nade mną ujrzałem lekko przestraszoną, lekko roześmianą, ale też smutną.
-Nic Ci się nie stało?- pochyliła się nad mną, a ja założyłem za ucho zagubiony kosmyk jej  włosów.
-Tak strasznie za tobą tęsknię- pogłaskałem ją po policzku, a w jej oczach na powrót zalśniły łzy.
-Ja też- powiedziała i rozpłakała się na dobre.
-Nie płacz. Proszę Cię. Kocham Cię!- przytuliłem ją do siebie najmocniej jak mogłem. Popatrzyłem w jej brązowe zapłakane oczy. Przybliżyłem swoją twarz do niej, były coraz bliżej, nasze usta dzieliły milimetry.
-Dryń! Dryń!- mój telefon zaczął dzwonić!!!
-Cholera!!!- wyciągnąłem go z kieszeni i rzuciłem nim o ścianę. Rozwalił się na milion kawałków. Dan popatrzyła na mnie lekko przestraszona. Przyciągnąłem ja do siebie i wpiłem się w jej malinowe usta. Poczułem jak powoli odwzajemnia pocałunek. Smakowały jak zawsze czekoladą. Zatraciłem się całkowicie w tym niebiańskim uczuciu. Oderwaliśmy się od siebie dopiero gdy zaczęło brakować nam powietrze. Dalej trzymałem ją mocno w swoich ramionach. Chciałem już zawsze trzymać ją w swoich ramionach.
-Nigdy -całus- więcej -całus- nie -całus- pozwolę -całus- Ci -całus- odejść -całus. Zobaczyłem na jej twarz przepiękny uśmiech.
-Kocham Cię- szepnęła a ja przyciągnąłem ją i zanurzyłem twarz w jej włosach.
-Ja Cię też. Już na zawsze- powiedziałem w jej włosy. Leżeliśmy tak w przedpokoju po prostu ciesząc się sobą.
-Kochanie?- szepnąłem przerywając ciszę.
-Tak?
-Pamiętasz Adę?- pokiwała głową na tak- To powiedzmy, że ona i jej przyjaciółki dały mi przysłowiowego kopa w dupę i kazały tu przyjść. Chciałem tu przyjść wcześniej, ale nie miałem odwagi, ale strach przed tym co one mogły by mi zrobić zmobilizował mnie. One tam na mnie czekają a znając ich to na słowo mi nie uwierzą, więc…
-Oczywiście, że z tobą pójdę. W końcu poznam tą słynną Adę- przerwała mi i uśmiechnęła się szeroko- Pojdę się tylko przebrać.
-Jak dla mnie to możesz tak zostać- powiedziałem i poruszyłem zabawnie brwiami.
-Wiem kochanie, ale na dworze jest dość zimno a chyba nie chcesz żebym się przeziębiła?- powiedziała i poszła do swojej sypialni. Ja zostałem dalej na podłodze w przedpokoju i myślałem jakie ma cholerne szczęście że taka dziewczyna mnie kocha.

piątek, 25 stycznia 2013

Blog Roku 2012 ponownie ;)

Kochani, nadszedł drugii etap konkursu w który to wy czytelicy głosujecie. Wysyłacie sms 1,23 zł i oddajecie głos na masz blog ;D Z jednego numeru mozn wysłaś tylko jeden sms. Więc zapraszam wszystkich do głosowania.
Wasze Panny Creswell ;)

Treść SMS'a: E00312 Na numer: 7122

czwartek, 24 stycznia 2013

Liebster Award


Witajcie!!! Zostałyśmy, już nawet nie wiem który raz nominowane!!! Dziękujemy Danieli Cebenko i Mrs. Horan <3 za nominacje!!! Kochamy was!!!

Pytania od Danieli Cebenko

1. Ile macie lat?
Ada: 17 Daria: Mentalie tyle co Louis czyli 5, a tak naprawdę 14
2. Czym się interesujecie?
Ada: Muzyką, tańcem z Darią Daria: W tej chwili śniegiem co pada za oknem 
3. Macie ulubiony przedmiot w szkole?
Ada: Biologia Daria: Historia
4. Jak macie na imię?
Ada i Daria 
5. Skąd pomysł na prowadzenie bloga?
Powiedzmy że pewnego razu siedzieliśmy na kanpie i zaczęłyśmy wymyślać historie jak by to było spotkać chłopaków a póżniej ja tylko to spisaliśmy. Wszystko przez Darii sny. 
6. Ulubione jedzenie?
Ada: Żelki Daria: ....
7. Macie rodzeństwo?
Ada: 3 Daria: Niestety 3
8. Czy tylko Wy z waszego otoczenia prowadzicie bloga?
Ada: Moja przyjaciółka prowadzi bloga http://kazdy-pocalunek-staje-sie-slodszy.blogspot.com/ Daria: Nie
9. Największe marzenie?
Ada: Teraz moim marzeniem jest kubek gorącej herbaty ;D Daria: Żeby każde inne marzenie się spełniło.
10. Kim chcesz zostać w przyszłości? <zawód>
Ada:Nie mam pojęcia prawdopodobie lekarz lub prywatna kucharka Niall'a Daria: Nauczyciel historii lub psycholog
11. Trampki vs. buty na korku?
Ada: Oczywiście trampki. Daria: Trampki 


Pytania od Mrs.Horan <3
1. Co sądzisz o moim blogu?
Ada: Cud, miód i orzeszki ;) Daria: Nie czytam.
2. Jakie jest twoje największe marzenie?

Ada: Teraz moim marzeniem jest kubek gorącej herbaty ;D Daria: Żeby każde inne marzenie się spełniło.

3. Kiedy masz urodziny?
Ada: 13 sierpnia Daria: 22 sierpnia
4. Kogo najbardziej lubisz z 1D?
Ada: Irlandczyka Daria: Marchewaka, Irlandczyka, Loczka, Malika i Daddy Direction
5. Jakie jest twój ulubiony kolor?
Ada: Fioletowy Siwo-koperkowy-róż Daria: Pomarańczowy
6. Frugo vs. Tymbark?
Ada: Tymbark Daria: Kubuś
7. Gdybyś miała być jakimś zwierzęciem, jakim byś była?
Ada: Walikski Zielony lub Czarny Hebrydzki Daria: Gepard
8. Jak myślisz, trafisz do nieba czy piekła? xd
Ada: Do piekła Daria: Piekło
9. Jak byś chciała mieć na imię?
Ada: Nijak lubie swoje imię Daria: Daria
10. Masz jakieś kompleksy?
Ada: Nie. Daria: NIE.( kłamie )
11. Co Ci się najbardziej w sobie podoba?
Ada:Nos. Daria: Paczydełka.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

niedziela, 20 stycznia 2013

9.

Witajcie!!! Dziś powita was Niall Horan!!! Śliczny prawda???
Wiem że trochę póżno, ale wena mnie opuściła i nie chciała cholera wrócić. Lecz ogarnęłam się i jestem!!! Mam nadzieje że się spodoba. Miłego czytania.
P.S. Proszę o komentarze.



***


Ada TV

-Wiedziałam, że tak będzie- powiedziałam łapiąc jednocześnie mdlejącą Alicje. Chłopcy od razu do nas podbiegli. Położyłam ją delikatnie na podłodze.
-Co się stało? Nic jej nie jest? Mam dzwonić po pogotowie?- Zaczęli trajkotać mi nad uchem jak przekupy na targu. Szału można dostać.
-Chłopaki!!! Spokój!!!- Od razu się uspokoili. Przyglądali się tylko ze zmartwieniem -Głowa mnie przez was boli.
 Wyjęłam z torby sole trzeźwiące i zaczęłam machać jej nimi przed nosem.
-Odsunięcie się chłopcy a głównie ty Harry, bo znowu nam zemdleje- chłopacy posłusznie się odsunęli, a ja pochyliłam nad Alicją i potrząsnęłam ją lekko. Zaczęła mrugać oczami.
-No witamy z powrotem- pomogłam jej wstać.
-Wy sobie chyba ze mnie jaja robicie?!- powiedziała w końcu.
-Tak Alka. To są hologramy!!!- powiedziałam i podeszłam do Hazzy i zaczęłam czochrać jego włosy- O jednak nie.
-Zostaw moje włosy!!! Nie zawiozę Cię do tej twojej restauracji za karę.
-Ej!!! Obiecałeś!!! Liam on mi obiecał a teraz się wykręca! Powiedz mu coś!- powiedziałam i założyłam ręce z miną jak małe dziecko, które nie dostało cukierka. No wiecie, o co mi chodzi.
-Harry obiecałeś jej. Musisz dotrzymać obietnicy- powiedział i pogroził mu palcem.
-Tak jest Daddy- odpowiedział zrezygnowany.
-Moi idole są jednak nieźle szurnięci- zaśmiała się Alka
-Kanadę odkryłaś- Daria uśmiechnęła się ironicznie. Chłopaki patrzyli na nią dziwnie.
-Koniec z sarkazmem Daria. A teraz tak oficjalnie. Alicja oto One Direction, chłopcy to Alicja Bittern aksa Zayn Malik- chłopaki przywitali się z Alką.
-Nie mów do mnie Alicja, Tomlinson!- dźgnęła mnie palcem.
-Oj nie marudź Malik
-Jestem głodny- przerwał nam Niall.
-Chodź. Nakarmię Cię znowu- zebraliśmy się szybko i pojechaliśmy do mojego domu.
-To, co chcecie na obiad?
-Pierogi!!!- Daria by tylko pierogi jadła.
-Dobra. Niech będą te twoje pierogi. Tylko będziesz musiała pomagać- pokazałam na nią palcem. Widać było, że jest niezadowolona.
-No dobra- powiedziała po długim milczeniu. Hurra. Teraz musiałam zagonić chłopaków do roboty i nakarmić Niall’a zanim umrze tu z głodu. Chłopcy rozsiedli się już w salonie. Poszłam do kuchni wyciągnęłam z lodówki garnek z bigosem i postawiłam na gazie. Po chwili zdjęłam już ciepły bigos i nałożyłam do największej miski jaką miałam.
-Niall, jedzenie!!!- krzyknęłam i już po chwili stał koło mnie- Ty masz motorek w tyłku czy co?
-Po prostu jestem głodny- zaśmiałam się i podstawiłam mu miskę pod nos. Jadł aż mu się uszy trzęsły. Znów się zaśmiałam. Czas zacząć robić pierogi. Wyjęłam wszystkie produkty na ciasto. Połączyłam wszystkie składniki i zaczęłam ugniatać ciasto. Gdy było już gotowe ogarnęłam trochę kuchnię i przyszykowałam wszystko. Dobra też trzeba zagonić chłopaków do kuchni. Wzięłam drewnianą łyżkę i ruszyłam do salonu. Stanęłam przed chłopakami, którzy wgapiali się w telewizor.
-One Direction baczność!!!- wydarłam się na cały salon. Stanęli na baczność trochę przerażeni i zdezorientowani- W szeregu zbiórka!!! Do kuchni marsz!!!
Teraz już całkowicie przerażeni ruszyli do kuchni. Usłyszałam jeszcze tylko szept Liam’a : Róbcie co mówi. Ona ma łyżkę. Zaśmiałam się. Tak, jestem psychopatą z wielką drewnianą łyżką.
-Daria. Alka. Ruszać tyłki do kuchni!- popatrzyły na mnie z miną WTF a ja tylko pogroziłam im łyżką i pokazałam na kuchnie. Podniosły się z kanapy i udały się ślimaczym tempem do kuchni. Eh te jak zwykle.
Gdy wróciłam do kuchni chłopcy stali w równym rządku i czekali na mnie. Dobrze.
-Panna Daria zażyczyła sobie pierogów, więc bedzie miała pierogi. Ale ja nie będę stała cały wieczór i je robiła. Wystarczy że się w pracy nastoję, więc wy je zrobicie- od razu usłyszałam jęki i mrudzenie że my nie umiemy i tak dalej.
-Cisza!!! Wiem że nie umiecie więc ja wam powiem co robić a wy ładnie bez żadnych jęków to zrobicie. Liam, Daria i Alicja. Wy już robiliście więc będziecie pomagać reszcie- pokiwali zgodnie głowami.
-Liam-pokazałam na niego łyżką a on się lekko wzdrygnął- Ty i Harry będziecie wałkować ciasto
Podałam ich wałki i wsazałam miejsce do pracy.
-Daria. Ty z Lou będziecie wycinać koła- pałam im po szklance i kazałam stanać koło Liam i Harrego, który już wałkoali ciasto.
-Alicja z Niall'em będą lepić pierogi, a ja z Zaynem zrobimy farsz- wyszyscy byli już na swoich miejscach-Dobra to do roboty!!!
Zayn podszedł do mnie i zapytał co ma robić.
-Chodź- wyjęłam twaróg, ugotowane ziemniaki i truskawki- Zrobiły jedne ruskie a jedne na słodko z truskawkami.
Razem zrobiliśmy szybko oba farsze i daliśmy Alicji i Niall'owi żeby już mogli klejić pierogi. W między czasie właczyła radio i wszyscy razem śpiewliśmy to co akutar leciało w radiu.
-Teraz pójdziemy na dwór na chwile a wy tu macie mi nie zdemolować kuchni, zrozumiano?- pokiwali głową i wrócili do pracy.Wyszliśmy kuchennymi drzwiami na dwór.
-To po co wyszliśmy?
-Po drewno
-Aha. Mogę zapalić?- Oj. Nie dobrze.
-Yyy A mógłbyś nie przy mnie? Chodź weźmiemy drewno zaniesiemy do domu, a później będziesz mógł wyjść zapalić, ok?
-Jasne- uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam uśmiech. Wzieliśmy drewno i zanieśliśmy do domu. Rozpaliła w piecu. Gdy już wszyskie pierogi zostały ugotowane nałożyłam każdemu kopiaste miski. Oczywiście nie obyło się bez podjadania Niall'a, bawienia się zapałkami Darii i itd. Gdy siedzieliśmy obrzarci w jadalni, no dobra większość z nas przypomniało mi się że miałam coś zrobić.
-Liam musimy pogadać.

Liebster Award

Witajcie! Właśnie popijamy Redd'sa pierdoląc ograniczenia wiekowe. Uprzedzając wasze pytanie tak zostaniemy w młodym wieku alkocholiczkami hahahahahahahhahahaha. Dostaliśmy znowu nominacje od Patrycja Reclik Dziękujemy!! A tak nawiasem mówiąc też uwarzacie że paczydełka Horana powinny być zakazane. One są za bardzo hipnotyzujące. On może zapanować nad światem!!! Ale miejmy nadzieje że nasze małe Horaniątko nigdy nie spotka Darii, bo to by się źle skończyło. Ah te moje teorie spiskowe. Papatki .


1. Ile masz lat?
Ada: 17 Daria: 14
2. Dlaczego piszesz tego bloga?
Ada: Bo mi się nudzi hahahaha Daria: Bo nic ciekawgo nie leci w tv
3. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
Ada: Czytać blogi, książki Daria: Ściągać masowo zdjęcia 1D, leniuchować
4. Co cię inspiruje do pisania bloga? 
Ada: Czupryna mojego Stylesa Daria: Tyłek mojego Lou
5. Wymień 3 ulubione piosenki.
Ada: The A Team - Ed Sheeran, She's Not Afraid - One Direction, Breakeven - The Script
Daria: Climax - Usher, Give me love - Ed Sheeran, Over Again - One Direction
6. W jakim województwie mieszkasz?
Ada: Lubuskie Daria: to samo
7. Czy czytasz mojego bloga?
Ada: Nie ale pewnie zaczne ;D Daria: Nicht 
8. Który członek One Direction ci się podoba? 
Ada: Niall (Daria jest zboczona i wadomo co sobie pomyślała przy wyrazie "członek") Daria: One Direction ^^
9. Jaki jest twój ulubiony film?
Ada: "Avatar" James Cameron Daria: "Zaręczyny po irlandzku" Obie: Film 1D w 3D oraz "Uczeń Czarnoksiężnika" z Nicolas'em Cage'm Awwwwwwww
10. Jak długo jesteś fanką One Direction ?
Ada: Ok. roku Daria: Miesiąc dłużej 
11. Czemu lubisz One Direction?
Ada: Bo Niall Horan hahahaha Mają anielskie głosy i poryte umysły Daria: A czemu oddychasz??

czwartek, 17 stycznia 2013

LIEBSTER AWARD

Witamy zostałyśmy znowu nominowane ;) To już trzy nominacje i chyba czas na nie odpowiedzieć. 


1. Kogo najbardziej lubisz z 1D?
Ada: Nouis ;p Daria: One Direction
2. Jaką osobę chciałabyś spotkać?

Ada: Rico z Pingwinów z Madagaskaru Daria: Ed Sheeran i duch Michael Jackson 
3. Jaki kraj chciałabyś zwiedzić?

Ada: Rosja, UK i Irlandia Daria: Dania, Kanada i UK
4. Po jakim języku umiesz mówić? 
Ada: polski, łacina i angielski (nienawidzę niemieckiego) Daria: polski, niemiecki i angielski
5. Jakie jest twój ulubiony gadżet?

Ada: mój laptop Daria: mein fon
6. Jaki jest twój ulubiony blog?

Ada: jest ich za dużo żeby je wszystkie wymienić Daria: http://www.seconddirection.mylog.pl/
7. Czy masz jakieś kompleksy?

Ada: nie Daria: wzrost
8. Co Ci się w sobie najbardziej podoba?

Ada: nos ;p Daria: pacydełka
9. Czekolada mleczna czy biała?

Ada: mleczna Daria: gorzka
10. Lubisz swoją klasę?

Ada: Niektórzy są naprawde fajni ale z większością nie gadam Daria: NIE
11. Kot czy Pies? Uzasadnij.

Ada: nie mam pojęcia Daria: koto-pies


1. Chciałbyś, żeby Liam był Twoim najlepszym przyjacielem, ale nic więcej ?
Ada: Tak Daria: Taaaaaaaaaaa
2.Jaka jest twoja ulubiona piosenka (nie musi być 1D) ?
Ada: Ed Sheeran - The A Team Daria: Usher - Climax
3.Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie ?
Ada: Wygłupiać się z Darią Daria: Czytać blogi
4.Gdybyś mogła zamienić się duszą z chłopakami z 1D to który by to był ?
Ada: Louis Daria: Zayn
5.Co byś zrobiła gdybyś na ulicy spotkała One Direction ?
Ada: Ubłagał ich żeby dla mnie zaśpiewali Daria: Powiedziałabym im że mają ADHD i pogroziła łyżeczką
6.Co najbardziej cenisz u ludzi ?
Ada: Poczucie humoru Daria: Szczerość do bólu
7.Kogo jeszcze lubisz po za 1D – Chodzi o różne gwiazdy
Ada i Daria: Ed Sheeran, Rihanna, Beyonce, Taylor Swift, Paramore, MJ, The Beatles, Usher, Eminem, Swedish House Mafia, JB i inne
8.Jaką cechę charakteru kochasz najbardziej w chłopakach z 1D?
Ada: Że ćpają marihuanę od Darii hahahaha Daria: ADHD
9.Czy jesteś zazdrosna o dziewczyny chłopków (One Direction ) ?
Ada: Nie Daria: Nie
10.Masz jakieś zwierze ?
Ada i Daria: Tak


1. Jaka jest twoja ksywka?
Ada: Adenina (jedna z zasad azotowych w DNA jak by ktoś nie wiedział) Daria: Styles, Jak-Ktoś-Mnie-Przezwie-To-Ma-W-Pierdol
2. Czym chciałabyś się zająć w przyszłości?
Ada: Będę leczyć takie biedne istoty jak Daria lub będę osobistą kucharką Niall'a Daria: Będę uczyć historii
3. Co wolisz: Vansy, Conversy czy coś innego? Co?
Ada: Oba są świetne Daria: Gumowce
4. Ile chciałabyś mieć dzieci? :P
Ada: Nie mam pojęcia ile będzie na świecie małych Horaniątek Daria: Dwójkę ale może wyjść inaczej
5. Napoje: gazowane czy niegazowane?
Ada: Nie Daria: Sok
6. Co wolisz: chipsy, pączki czy żelki?
Ada: ŻELKI!!! Daria: Sok
7. Wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Ada: Tak Daria: Tak
8. Przyjaźń z Louisem czy krótki związek z Harry'm?
Ada: Przyjaźń z Lou Daria: Przyjaźnić się z kimś z kim już się przyjaźnić czy chodzić z samym sobą...
9. Co sądzisz o Taylor Swift?
Ada: To świetna dziewczyna ja nic do niej nie mam. Daria: Ale ja nie sędzia nie sądzę
10. Masz Twitter'a? Podasz nick?
Ada: @_Niall_Louis_ Daria: Wpycham się na tt Ady
11. Co sądzisz o moim blogu? :3

Ada: Jedno słowo: BOSKI!!! Daria: Ale ja nie sędzia nie sądzę

środa, 16 stycznia 2013

PROŚBA ;D

Moje kochane mam prośbę. Pomóżcie mojej Nikki. Pisze świetnego bloga, ale ma mało czytających. Ręczę za to ;D Więc zachęcam was z całego serca wchodźcie!!! Link: http://kazdy-pocalunek-staje-sie-slodszy.blogspot.com WCHODŹCIE!!!!
Pozdrawiam
Ada 

niedziela, 13 stycznia 2013

8.

Witajcie drodzy Ziemianie. Chcemy zawładnąć waszymi umysłami żebyście zawsze czytali naszego bloga. ;D Nasz Malik na 20 lat!!! Masz staruszek hahaha. No więc ten ósmy rozdział jest wyjątkowy ponieważ przyjeżdza do nas Alicja i dzieje się kilka innych ciekawych rzeczy. Więc miłego czytania.

***

Daria TV

Podjechaliśmy pod uczelnie, a Ady jeszcze nie było. Niech lepiej spina dupę. Po jakiś 3 minutach straciłam cierpliwość.
-Chodźcie. Nie chce mi się na nią czekać. Pójdziemy po nią- powiedziałam i ruszyłam w stronę budynku, a wszyscy ruszyli za mną. Cieszę się, że tym razem słuchałam wczoraj Ady i wiem, w której sali ma wykłady.
-Tylko macie być cicho jak niewidzialny ninja- spojrzałam na nich a oni pokiwali głowami. Weszliśmy do sali i usiedliśmy w ostatnim rzędzie. Trwał jeszcze wykład.
-Do wzwodu u mężczyzn dochodzi na skutek bodźca zewnętrznego, który pobudza ośrodek erekcji w rdzeniu kręgowym. Stamtąd wysyłany jest impuls do narządów rozrodczych. Ciała jamiste w prąciu wypełniają się krwią. Przez cewkę moczową wyprowadzana jest sperma.
Wszyscy zrobiliśmy wielkie oczy. Harry miał wielkiego banana na twarzy. Louis ledwo powstrzymywał śmiech. Liam mu w tym pomagał. Niall siedział lekko zamurowany. Chyba tylko ja siedziałam w miarę normalnie. Wykładowca zakończył wykład i powiedział, że to już koniec na dziś. My dalej siedzieliśmy na naszych miejscach, gdy ludzie zaczęli wychodzić. Zauważyłam Adę jak pakuje swoje rzeczy, więc do niej podeszłam. Idioci zostali tam gdzie siedzieli.
-Hej Tomlinson.
-O hej. Co ty tu robisz?
-Chłopaki mnie przecież przywieźli. Nie chciało mi się na Ciebie czekać, więc wbiliśmy się na wykład.
-To gdzie oni są?
-Siedzą tam- wskazałam na ostatni rząd- I chyba otrząsają się po wykładzie.
Ada zaśmiała się i poszła w ich kierunku a ja za nią.
-Kobieto są jeszcze wolne miejsca?- spytał Harry- Ja chce zapisać się na te studia.
Idiota. On tylko o jednym.
-Oj nie wiem Harry. Ale jak chcesz to ja Cię mogę pouczyć- powiedziała i poruszyła sugestywnie brwiami.
-Serio?- spytał z nadzieją w oczach.
-Nie- odpowiedziała i wybuchła gromkim śmiechem.
-Dobra panienki. Pogadacie sobie w aucie. Musimy jechać na lotnisko- krzyknęłam a jeden mądry Liam się ze mną zgodził. Pobiegliśmy pędem do auta.

Alicja TV

Nie mogłam się już doczekać, kiedy tam przyjadę. Londyn to takie piękne miasto. Tylko deszcze, ale je mogę uznać za mżawkę albo kapuśniaczek. Od tygodnia moja walizka jest spakowana, a może od dwóch. Dziś o mały włos a bym nie zdążyłam bym na samolot. Tak dobrze przeczytałyście. Gdyby  tak się stało to bym się załamała. A to wszystko przez moją kochaną mamusie.
Obudziłam się o dziewiątej a samolot miałam o trzynastej. Wylatywałam z Berlina, ponieważ miałam blisko i był lot centralnie do Londynu, bez wkurwiających przesiadek. Przyjedzie po mnie kuzyn Darii i Ady z Niemczech, Dominik. Nie będę się musiała sama tarabanić po Berlinie. Wstałam z łóżka i wybiegłam z pokoju żeby zająć łazienkę. No ale jak na mojego pecha łazienka była zajęta ! A przez kogo, a przez mojego  kochanego  młodszego  braciszka. Oczywiście kochanego i braciszka w cudzysłowiu. Zapukałam  do drzwi. Nic. Jeszcze raz. Dalej. Jak uderzyłam w te drzwi to obawiałam się czy przypadkiem ich nie rozwaliłam.
- Myślisz że jak jedziesz do Londynu to jesteś fajna ? – zapytał.
-Tak, tak właśnie myślę – zaśmiałam się odpychając brata. Wzięłam odprężający prysznic. Miałam dużo czasu więc się nie śpieszyłam. Ubrałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Mama zrobiła tosty. Cała rodzina jadła tosty z masłem, a ja jak ten dziwoląg z serem i dżemem ale również posmarowałam sobie jednego tosta masłem (przypis Darii : A takim z Biedronki? ). Więc można  powiedzieć że jestem w 50% normalna. O cholera! Dominik już podjeżdża. Chwyciłam walizki. Dałam buziaka rodzicom  i wyszliśmy na dwór. Dominik przywitał się z moją mamą grzecznie, a mnie najnormalniej w świecie przytulił. Tuż przy aucie moja mama zaczęła wygłaszać mi kazanie, którego się spodziewałam i przygotowałam.
-Alicjo Bittern, córka moja kochana więc  teraz mnie posłuchaj – trzymała mnie mocno za rękę.
-Ewelino Bittern. Matko moja kochana. Słucham – zaśmiałam się.
-Proszę Cię, uważaj na towarzystwo, nie pij, zwiedzaj miasto tylko z Adą i Darią. No i wiesz, tyle tam chłopców którzy czekają tylko na naiwne dziewczynki. Obiecujesz ?
Brzmiało to jak dekalog ?
 -Obiecuje ! – przyrzekłam. Wsiadaliśmy do auta i Dominik odpalił samochód. Pomachała jeszcze rodzicom i ruszyliśmy. Przez całą drogę gadaliśmy o różnych bzdetach. Nawet się nie spostrzegłam gdy dojechaliśmy do Berlina.
-Cieszysz się że jedziesz?
-Nie mogę się doczekać!!!- krzyknęłam. Podjeżdżaliśmy właśnie pod lotnisko. Dominik zaparkował, wziął moją walizkę i ruszyliśmy w stronę lotniska. Odebrałam bilet i poszliśmy w stronę bramek.
-Pozdrów ode mnie dziewczyny- przytulił mnie- Trzymaj się chochliku.
-Dzięki sadysto- uśmiechnęłam się, przytuliłam go jeszcze raz i przeszłam przez bramkę. Odprawa poszła szybko i już po chwili siedziałam w samolocie. Nałożyłam słuchawki i puściłam sobie One Direction. Przez całą drogę słuchałam ich piosenek nucąc sobie po nosem. Lot dobiegł końca a ja szybko wyskoczyłam z samolotu. Już się nie mogę doczekać aż zobaczę mojego Larry’ego. Wzięłam szybko swoją walizkę i zaczęłam wypatrywać moich dziewczyn. Naglę zobaczyłam wielki plakat z napisem „Alicja”, a przed nim skaczące dziewczyny. Pobiegłam w ich stronę.
-Pszczółko!!!
-Larruchna!!!- podbiegł do mnie i zaczęły mnie przytulać. Moje szalone dziewuchy zasypywały mnie pytaniami takimi jak minął lot i czy Dominik nie zapomniał po mnie przyjechać. Oczywiście na wszystkie musiałam odpowiedzieć.
-Mamy dla Ciebie niespodziankę- powiedziała Daria i poruszyła zabawnie brwiami- Jest za ty plakatem. Przyjrzałam się plakatowi gdy…
-Hi- Louis?!
-We- Zayn??!!
-Are- Liam???!!!
-One- Niall????!!!!
-Direction- Harry????????!!!!!!!!!! Nagle pociemniało mi przed oczami.

środa, 9 stycznia 2013

Zlot Polish Directioners !

Tak jeszcze jedno info. Dziewczyny organizują zlot!!! Wszyscy chętni niech włażą na http://zlotdirectioners.blogspot.com/
Pozdawiam
Ada

Blog Roku 2012

Witam wszystkie smerfy i smerfetki!!!!
Złosiłam naszego bloga do konkursu na najlepszy blog 2012. Nie żeby był najlepszy czy coś. Poprostu mi się nudziło to go zgłosiłam. Nie wiem w ogólę czy się tam głosuje czy oni sami wybieraj bloga. Nie mam pojęcia.

A o to link: http://blogroku.pl/2012/kategorie/historia-pewnej-koszulki-w-paski-,2sm,blog.html
Możecie sobie zajrzeć jeśli macie ochote lub nie. ;D

Pozdrawiam
Ada

poniedziałek, 7 stycznia 2013

7.

Witajcie!!! Chciałybyśmy wam podziekować z 1000 wejść!!! Obchodziemy święto!!! To nasz pierwszy 1000 i mam nadzieje że drugi przyjdzie równie szybko jak i szybciej. Dziękujemy też tej 11 obserwujących. Kochamy was!!! A teraz prosze o to siódmy rozdział. 

***


Horan TV

Kupiliśmy bułki i wróciliśmy do domu. Po drodze paparazzi pstryknęli nam kilka zdjęć. Na szczęście nie było ich wielu, ale nie wiem czy któryś nie szedł za nami. Nie chce, żeby wiedzieli gdzie mieszka, bo nogą ją nachodzić. Weszliśmy do domu. Ada znowu robiła śniadanie jak dla wojska. Pomyślałem, że chłopaki mogą wpaść na darmowe śniadanko. Napisałem szybko do każdego sms’a z adresem. Rozmawialiśmy o tym czy żelki są lepsze od czekolady, gdy do kuchni nieoczekiwanie do kuchni wtargnęła Daria. Usiadła przy stole, a Ada postawiła przed nią talerz z kanapkami i dała buziaka w policzek. Ej ja też chce.
-Dzień dobry kochanie- powiedziała Ada
-Hej bejbeee- odpowiedziała – O część Horan.
-Hej. Fajna piżamka- wskazałem na koszulkę z The Beatles. Usłyszałem dzwonek do drzwi.
-Pojdę otworzyć- Ada wyskoczyła z kuchni jak by ją stado wilków goniło. Uśmiechnąłem się pod nosem. Daria popatrzyła na dziwnie.
-Nie wnikam- powiedziała i wróciła do swoich kanapek. Ada wróciła po chwili.
-Patrzcie, kogo znalazłam pod drzwiami- wskazała na chłopaków- Czterech idiotów, którzy chcą żebym im śniadanie zrobiła.
 Zaśmiałem się. Lou jak zwykle jest inny i przyszedł w piżamce i bamboszkach.
-Jak możesz słońce tak o mnie mówić- Liam stał ze smutną miną. Ada podeszła do niego, powiedziała coś na ucho a ten od razu uśmiechnął się i szybko usiadł do stołu.
-Co chcecie na śniadanie?
-Naleśniki- krzyknęli wszyscy, Ada od razu zabrała się do smażenia. W między czasie chłopaki gadali jak najęci. Ja obserwowałem Adę przy pracy. Oderwała się na chwile od naleśników, wyjęła garnuszek z szafki nalała do niego wody i postawiła na gazie. Wyjęła miskę i postawiła na garnuszku.
-Co robisz?-spytałem. Odwróciła się do mnie i uśmiechnęła się do mnie.
-Prezent dla Liam-powiedziała i wyjęła tabliczkę czekolady, a mi od razu zaświeciły się oczy. Ada tylko zaśmiała się cicho, wyjęła drugą czekoladę i wręczyła mi.
-Dziękuję- powiedziałem i zabrałem się po pożerania czekolady. Ada wrzuciła połamaną czekoladę do miski i czekała aż się rozpuści. Nałożyła każdemu czubaty talerz naleśników. Zdjęła czekoladę z kąpieli wodnej i polała naleśniki i podała Liam’owi.
-Mówiłem już że Cię kocham?- powiedział i zaczął jeść z szybkością porównywalną do mnie.
-Tak i to ile razy-zaśmiała się- Jak smakują naleśniki? Wszyscy jak na zawołanie zaczęli jęczeć z zachwytu.
-Cieszę się że wam smakuje. Nie chce was wyganiać, ale za niedługo muszę być na uczelni. Mój samochód jest w naprawie, a londyńskie autobusy mnie nie lubią więc będę się musiała przejść.
-Zawieziemy Cię- Lou uśmiechnął się.
-Dzięki Lou.
-To ja powinienem Ci dziękować za te pyszne naleśniki- Lou przytulił się do Ady. Poczułem dziwne ukłucie w sercu. Wszyscy szybko dokończyli śniadanie. Daria powiedziała, że zostaje, bo lecą „Pingwiny z Madagaskaru”.Dziewczyny jeszcze coś obgadały ale oczywiście my nie mogliśmy wiedzieć o co chodzi. Ada pobiegła po swoje książki, i po chwili mogliśmy już wychodzić.
-Mam nadzieje że nie muszę Ci tłumaczyć jak masz dojechać do mojej uczelni?- popatrzyła się znacząco na Louis'a. Zaśmiałem się.
-Nie wierzysz w moje możliwości?
-Szczerze mówiąc to nie- teraz to już nie umiałem powstrzymać śmiechu.
-Oj właźcie do auta, bo was tu zostwie- powiedział zafochany Louis
-Oj nie denerwuj się marcheweczko- powiedziała Ada a ja poczochrałem mu włosy. Wsiedliśmy w końcu wszyscy do auta i pojechaliśmy.
-Co będziecie później robić?
-O 11 mamy być w studiu nagraniowym. Będziemy tam tak z dwie godziny a później chyba ammy wolne-opowiedziałem zanim zdarzyli to zrobić chłopaki.
-Jak kończę zajęci o 14 a przydałby mi się samochód.
-A po co?- spytał Liam.
-Muszę odebrać takiego jednego skrzata z ADHA z lotniska- wszyscy się zaśmiali- To który się zgłasza żeby oddać mi samochód.
-A może zrobimy tak. My gdy skończymy w studiu pojedziemy po Ciebie pod uczelnie zabierzemy po drodze Darie i pojedziemy na lotnisko.
-Dobry pomysł. Tylko napisze do Darii żeby przyszła do was, do studia. Za nie zdążymy na lotnisko jeśli będziemy musieli po nią zajeżdżać. O już jesteśmy to pa chłopcy- powiedziała i wyskoczyła z auta.
-Nie zapomniałaś czegoś?- spytał Lou i rzucił jej coś. Przyjrzała się tej rzeczy i od razu się uśmiechnęła.
-Patrzcie! Kupił mi marchewkowe żelki! Kocham Cię Marchewko- powiedziała i dała mu buziak w policzek.
-Wiem, no bo kto by mnie nie kochał?- zaśmiała się Lou. Ada pomachała nam jeszcze na pożegnanie i pobiegła w stronę budynku.

Daria TV

Wchodziłam właśnie do studia. Razem z chłopakami i moim Tomlinsonem jedziemy po mojego chochlika na lotnisko. Przez Adę musiałam robić za kucharkę. Co z tego że miałam coś podgrzać na kuchence. To też jest męczące.
-W którym studiu nagrywa One Direction?- spytałam baby siedzącej za kontuarem. Kurde skąd ja znam takie słowa.
-Jest pani na liście?
-A muszę?
-Inaczej pani nie wpuszczę?
-Słuchaj byłam z nimi umówiona że tu przyjdę. Na pewno coś wspominali- byłam już trochę wkurwiona.
-Tak chyba coś wspominali.
-To może łaskawie powiesz mi w końcu gdzie oni są?
-Tym korytarzem prosto i w prawo. Studio nr. 2- powiedziała już trochę przestraszona. I dobrze.
-Dziękuje- powiedziałam ironicznie. Poszłam we wskazanym kierunku i weszłam do studia. No chłopców tam nie było, ale za to był Conor Maynard z zdziwioną miną.
-Sorry za wtargnięcie. Baba z recepcji chyba jest za głupia żeby tam pracować skoro myli nr pomieszczeń.
-Aha. Nic się nie stało.
-Ok. To nara- powiedziałam i wyszłam. Skoro chłopaków nie było w tym pokoju to pewnie są w następnym. Weszła do pomieszczenia i na szczęście banda idiotów tam była.
-Hej chłopaki.
-No hej- opowiedzieli jednocześnie. Dziwne.(Darii specjalnie dla Ciebie. Kowaliski rządzi.-przy. aut.)
-Niall- blondyn odwrócił w moją stronę swoją łepetynę- Ada kazała mi Ci to dać. Powinno być jeszcze ciepłe. Blondyn wziął ode mnie pojemnik.
-Bigos. Powiedziała, że będziesz głodny i kazał mi go Ci przynieść. Smacznego, tylko nie udław.
-Chłopaki. Ada zrobiła dla mnie bigos!!!- szczerzyła się jak głupi do sera- A co to jest bigos?
-Spróbuj to się dowiesz- powiedział Liam i uśmiechem na twarzy. Horan pobiegł szybko po jakieś sztućce by wrócić po chwili tryjunfalnie z widelcem w ręce i zaczął napychać się bigosem.
-To jest pyszne!!!- powiedział gdy już przełknął.
-Oj. Jeszcze nie wiesz co jest pyszne nie jadłeś pierogów. A jeśli chcesz tego więcej to u nas w domu jest tego cały gar- Horan'owi automatycznie zaświeciły się oczy. Nagle otworzyły się drzwi do studia.
-Przepraszam, ale widziałem jak tu weszłaś i...- w drzwiach stał nie kto inny jak Conor.Popatrzył na chłopaków.- Direction.
-Maynard- odpowiedzieli chłopaki i zaczeli mierzyć się nawzajem wzrokiem. Gdy już myślałam że zaczną się bić oni się uśmiechnęli i zaczeli się ze sobą witać jak starzy przyjaciele.
-Conor kope lat żeśmy się nie widzieli.
-No trochę czasu minęło...
-Ehm- odchrząknęła przypominając ich że ja nadal tu jestem.
-Znasz One Direction czy znowu pomyliłaś studia?
-Tak wiesz pomyliłam. Idę szukać Mickey Mouse mi się gdzieś zgubiła- powiedziałam i wywróciałm oczmi. Wszyscy sie zaśmiali.
-To wy się znacie?- spytał Styles.
-Tak. Weszłam nie do tego studia bo baba z recepcji nie umie liczyć do trzech- powiedziałam a oni sie zaśmieli- Dobra nie chec was popędzać, ale musimy iść.
Chłopaki jak na zawołanie zaczeli zbierać swoje graty. Chłopaki już wyszli i chciałam pójść za nimi gdy coś a raczej ktoś mnie zatrzymał. Odwróciła się do Conor'a z znakiem zapytania wymalowanym ja twarzy.
-Sorry że tak prostu z mostu ale dasz mi swój nr?- spytał.
-Yyy... Jasne- wpisałam numer w jego iphone'a. Po chwili dostała sma'a wzrotnego z jego nurem.
-Dzięki. To do zobaczenia- uśmiechnął sie do mnie szeroko. Odwzajemniłam uśmiech.
-Pa- rzuciał tylko i pobiegłam dogonić chłopaków
______________________________________________
Przepraszam że jest w poniedziałek bo od 28 minut już jest. Nie zmieściłą wszystkiego, bo już nie mam sił, ale wszystko będzie. Tajemiczy pan się ujawnił. I jak wam się podoba? 

piątek, 4 stycznia 2013

LIEBSTER AWARD

Aaaaaaaaaaa!!!!!!! Masza kochana El Mo nas nominowała, no nie wierze!!! DZIĘKUJEMY!!! Dobra teraz moje odpowiedzi na pytania, później Darii. 

1. Przefarbowałabyś sobie włosy na jakiś nietypowy kolor ( różowy, niebieski itp. )? Jak tak, to na jaki?
-Nie. Kiedyś tylko zrobiłam sobie blond pasemka, później czekałam cały rok żeby mi odrosły. Kocham swój naturalny kolor(brąz).
2. Co byś zrobiła, gdyby ktoś zaczął hejtować twojego bloga?
-Szczerze to nie wiem. Pewnie zaczęłabym rozmawiać z tą osobą, dowiedzieć się dlaczego hejtuje mojego bloga. Albo znalazłabym ta osobę i... No nie skończyło by się dobrze. Jedna z dwóch opcji.;D
3. Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
-Kocham psy. Mam dwa: Pluta i Diabla, ale chciałabym mieć konia i nauczyć się jeździć.
4. Czy chciałabyś założyć jeszcze inne blogi z opowiadaniami?
-Tak, już nawet mamy z Darią kilka pomysłów. ;)
5. Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole?
-Biologia. Naprawde ją kocham i będę w tym kierunku studiować. Kocham też zajęcia wokalne, ale to nie przedmiot. Takie zajęci dodatkowe.
6. Jaka jest twoja reakcja, kiedy oglądasz swoje zdjęcia z dawnych czasów? (haha, pytam, bo właśnie z przyjaciółmi oglądam, i jestem nieco załamana .. ;p )
-"To naprawdę byłam ja?!" hahaha Serio się dziwie że tak wyglądałam. 
7. Od jak dawna lubisz One Direction? 
-Oj to już będzie rok czy trochę mniej. Nie pamiętam dokładnej daty. Nie mam pamięci do dat. ;D
8. Co byś zrobiła, gdyby nagle do twojego domu wparowała jakaś gwiazda, którą ubóstwiasz i poprosiła cię o autograf? :P

-Oj trudne pytanie. Niech się zastanowię. Pewnie pomyślałabym, że to kawał albo ukryta kamera. 
9. Czekolada czy żelki? 
-Jeszcze się pytasz. Oczywiście że żelki!!!
10. Jaki masz kolor oczu?
-Mam oczy jak Lou, szarko-niebieskie.
11. Ile razy byłaż za granicą i gdzie?
-Dwa razy. W Niemczech raz u rodziny a raz na wycieczce.

Daria:


1. Przefarbowałabyś sobie włosy na jakiś nietypowy kolor ( różowy, niebieski itp. )? Jak tak, to na jaki?

- Tak.Może w kolorze krwi  albo na fioletowo lub pomarańczowo.
2. Co byś zrobiła, gdyby ktoś zaczął hejtować twojego bloga?
- Dowiedziała bym gdzie mieszka i pierdolnęła w ryj. A więc lepiej tego nie robić. 
3. Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
- Koty. Mam dwa. Burka i Lolka (Bolka tez miała ale uciekł ).
4. Czy chciałabyś założyć jeszcze inne blogi z opowiadaniami?
 - Może...
5. Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole?
- Historia
6. Jaka jest twoja reakcja, kiedy oglądasz swoje zdjęcia z dawnych czasów? (haha, pytam, bo właśnie z przyjaciółmi oglądam, i jestem nieco załamana .. ;p )
- Zaraz je odkładam...
7. Od jak dawna lubisz One Direction?
- Hmmmm...*udaje zamyśloną by uniknąć odpowiedzi*
8. Co byś zrobiła, gdyby nagle do twojego domu wparowała jakaś gwiazda, którą ubóstwiasz i poprosiła cię o autograf? :P
- Dała bym jej autograf i sama o niego poprosiła. 
9. Czekolada czy żelki? 
- Ich liebe Schokolade ( Alicjo - Szwabie masz w pierdol )
10. Jaki masz kolor oczu?
- Zielone 
11. Ile razy byłaż za granicą i gdzie? 
- Kilka, Germany  i  Czechy 

Pytania dla was:
1. Ile masz plakatów chłopaków ?
2. Lubisz kakałko ?
3. Co byś zrobiła gdyby One Direcion przyjechało do Polski ?
4. Jaka była najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłaś ?
5. Lubisz Swedish House Mafia ? (Bo ja kocham hahaha ;D)
6. Gdyby mogłabyś być zwierzęciem kim byś była ?
7. Który z chłpoaków ma najładniejsze oczęta ?
8. Jaki jeden prezent dałabyś chłopakom na ich rocznice ? xD
9. Piejesz ? Palisz ? Ćpasz ? Czy może Ed Sheeran ??
10. Lubisz El, Perrie i Danielle ??
11. Sprechasz po niemiecku ?? 

A oto blogi które nominujemy:

Ada:

1.http://zatoka-zludzen.blogspot.com
2.http://onelove--onedirection.blogspot.com
3.http://one-direction-and-ammie.blogspot.com płakałam przy tym jak bóbr
4.http://1dparadise.blogspot.com
5.http://alwayslookattherightsideoflife-1d.blogspot.com
6.http://best-holiday-ever-1d.blogspot.com
7.http://marrymeharrystyles.blogspot.com
8.http://one-direction-ziall.blogspot.com
9.http://kazdy-pocalunek-staje-sie-slodszy.blogspot.com musiałam to zrobić ;D Kocham Cię Nikki
10.http://iwanna-feelyourlove.tumblr.com kocham tego bloga
11.http://mpsth.blogspot.com najlepszy ze wszystkich na sam koniec wybaczcie mi jeśli tym was uraziłam
Szkoda że można tylko 11 bo napewno było by ich więcej. ;D

Daria:

1. http://one-direction-ziall.blogspot.com  - kocham
2. http://larryisforever.blogspot.com - kocham
3.http://forever-larry.blogspot.com   - kocham
4. hhttp://storywithlarry.blogspot.com - kocham
5. http://www.seconddirection.mylog.pl - kocham 
6. http://ordinary-not-ordinary.blogspot.com - kocham
7. http://forbidden-heart-larry.blogspot.com - kocham                     
8. http://flight-do-harm-larry.blogspot.com - kocham                      
9. http://beliveinyourlove.blogspot.com - kocham                          
10. http://give-me-love-like-never-before.blogspot.com - kocham 
11. http://larrystylinson-lifetravel.blogspot.com - kocham
O lol ile Larry'ego.


poniedziałek, 31 grudnia 2012

6.

Wtajcie niecierpliwe. Oto nowy rozdział. Ogólnie mi nie wyszedł. Nudny i wogóle. Miłego czytania.
Zapomiałabym. Chciałabyśmy z całego serca podziękować Polliettcie Styles za zrobienie odlotowy nagłówek. Kocham Cię. Musimy też podziękowaćPolliettcie Styles, Natalii Nieznane, Aś, Mrs. Horan, El Mo i Vanesandkonstancja Vanes. Dziękuje dajecie mam strasznaego kopa do piasnia. Kochamy Was. Udanego Sylwestra życze.

***

Horan TV

Chciałem się właśnie odwrócić i odejść, gdy usłyszałem głos Ady.
-Nie patrz się tak na mnie no. No wiem, że mieliśmy być wcześniej no, ale nie uwierzysz, kogo spotkaliśmy, One Direction!!! Nawet nie wiesz jak się stęskniłam za Liam’em. Oj już przestań się tak patrzeć. Przecież umiesz sobie dać rade jak nas nie ma.
-Ada wszystko ok?- wsadziłem głowę uchylone drzwi i zobaczyłem Adę głaskającą wielkiego białego labradora.
-Yyy… Tak, wszystko dobrze. Tylko Lana się trochę denerwuje jak nie wie, kiedy będziemy- pogłaskał psa po głowie- Niall to jest Lana mój najukochańszy suczka. Lana przywitaj się z Niall’em.
Powiedziała a Lana podreptała do mnie i wyciągnęła do mnie łapę. Byłem trochę zaskoczony, ale ująłem łapę. Suczka zaszczekała wesoło.
-Polubiła Cię. Podrap ją po szyi. Strasznie to lubi- uśmiechnęła się do mnie a ja zrobiłem jak kazała. Zwierzę przymknęło powieki i zaczęło wesoło machać ogonem. Uśmiechnąłem się do siebie. Uroczy pies. Ada przypatrywała się nam.
-Urocza jest, co nie?
-Jak byś czytała mi w myślach-spojrzałem na nią i zobaczyłem niesforne ogniki w jej oczach. Była tak niedaleko a wokół panował półmrok. Podszedłem kilka kroków patrząc jej w oczy. Słyszałem jej przyśpieszony oddech. Właśnie zniżałem głowę do jej, gdy usłyszałem krzyk Darii na górze.
-Ada!!! Istvan dzwoni!!!- Ada drgnęła zaskoczona i zarumieniła się po uszy.
-Przepraszam, muszę iść- powiedziała patrząc w podłogę. W tym momencie chciałem zabić tego Istvan ’a kimkolwiek on jest.
-Rozumiem. To ja już pójdę-pokiwała głową dalej patrząc w podłogę. Podszedłem do niej, uniosłem jej głowę i uśmiechnąłem się pokrzepiająco. Odwzajemniła uśmiech. Podeszliśmy razem do drzwi.
-Do zobaczenia. Miłej nocy- powiedziała.
-Mam nadzieje, że tak będzie- pomachała mi na pożegnanie i zamknęła drzwi.
Ah. Co się ze mną dzieje? O mało, co nie pocałowałem dziewczyny, którą znam nie cały dzień.  Ale to jej wina. Ten pocałunek w policzek. Dalej czułem jej miękkie usta na policzku. Ada to wspaniała dziewczyna. Zabawna i trochę zwariowana dokładnie jak masz marchewkowy. I je prawie tyle, co ja, za co ma u mnie dużego plusa. Na moich oczach zjadła sześć parówek a później mówiąc, że jest dalej głodna poszła i zjadła wszystkie marchewki. A co najdziwniejsze Lou jej na to pozwolił mówiąc, że swojemu klonowi nie będzie żałował. A gdy usłyszałem jej głos po prostu oniemiałem. Ma cudowny głos. Powinna pokazać go światu, a to się da załatwić. Uśmiechnąłem się do siebie. O czym ty myślisz, Horan? Spostrzegłem, że się przemieściłem dopiero, gdy stałem pod drzwiami swojego domu. Otworzyłem drzwi, zdjąłem kurtkę i buty i do razu udałem się do ulubionego pomieszczenia w moim domu, czytaj ogromnej kuchni. Podszedłem do lodówki i zobaczyłem jej wnętrzu puste półki. No tak zapomniałem zrobić zakupów. Spojrzałem do zamrażarki. Tak! Dzisiaj uratowały mnie paluszki rybne. Wyciągnąłem patelnie z szafki i postawiłem na kuchence. Nalałem oliwi i poczekałem aż się rozgrzeje. Otworzyłem pudełko i wysypałem wszystkie paluszki na patelnie. Teraz jeszcze tylko kilka minut zabawy z patelnią i moja kolacja gotowa. Zjadłem w miarę szybko, zważając na to, że paluszki były jeszcze gorące. Udałem się na górę prostu do sypialni a z stamtąd do łazienki. Wziąłem szybki prysznic, wytarłem się dokładnie ręcznikiem, wskoczyłem w piżamę i od razu wskoczyłem do łóżka. Już po kilku minutach pochłonę mnie objęcia Morfeusza.
Gdy obudziłem się rano, od razu spojrzałem na zegarek. Była dopiero 5:30!!! Czemu ja do cholery nie śpię? Wszystko się wyjaśniło, gdy usłyszałem znajomy dźwięk wydobywający się z mojego brzuch. Byłem głodny a lodówka świeciła pustkami. Wyskoczyłem z łóżka i pobiegłem do szafy. Wybrałem pierwsze, co wpadło mi w ręce, czyli turkusowe spodnie i koszulkę z nadrukiem. Zszedłem na dół zabrałem z szafki portfel, telefon i klucze z szafki, ubrałem buty i wyszedłem z domu. Zakluczyłem drzwi i zacząłem myśleć. O tej porze wszystkie sklepy spożywcze są zamknięte. A ja muszę coś zjeść!!! A gdybym tak… Nie to głupie. One śpią, a ja nie chce ich obudzić. Ale jestem tak głodny. Dobra idę. W miarę szybko doszedłem do ich domu. Zadzwoniłem dzwonkiem. Po chwili usłyszałem kroki i ktoś otworzył mi drzwi. Tym kimś była Ada, ubrana tylko w przydługą koszulkę z ciasteczkowym potworem i kapcie w renifery. Wyglądała słodko a jednocześnie cholernie seksownie.
-Niall, co ty tu robisz o…-odwróciła się i popatrzyła na zegar wiszący na ścianie- O 6 rano?
-Przepraszam, ale ja… No… Jestem głodny- wyjąkałem w końcu. Poparzyła się na mnie wzrokiem pełnym zrozumienia.
-Chodź. Nakarmię Cię głodomorze- zaprosiła mnie gestem do środka. Wszedłem głębiej do domu. Już na pierwszy rzut oka było widać, że to stary dom, ale odnowiony. Przedpokój był nie duży. Po lewej były stare drewniane schody. Po prawej stała szafka na buty i wieszak. Zdjąłem buty i poszedłem dalej za Adą korytarzem. Po prawej było troje drzwi, a na samy końcu zauważyłem wielkie mahoniowe drzwi. Ciekawe co z nimi było? Po lewej było wielkie przejście do salonu. Salon był naprawdę duży. Na środku stała wielka kanapa a przed nią stał mały stolik. Na przeciwko kanapy była ścianka. W nią wbudowany był kominek a nad nim wisiał telewizor. Po pokoju walały się wielkie poduszki (fotele). Na ścianach wisiały obrazy i zdjęcia, którym nie zdążyłem się przyjrzeć, ponieważ Ada pędziła dalej. Ścianka  była na środku więc miała przejścia po obu stronach. Po drugiej stronie ścianki stał regał z książkami. Za ścianką była jadalnia połączona z kuchnią. W jadalni był stół chyba na 12 osób. Po co im taki duży tego nie wiem. W części kuchennej była wyspa i… piec!!! Prawdziwy stary kaflowy piec!!! Chodź kuchenka też była. W kuchni jednak było coś jeszcze dziwniejszego. A mianowicie rura strażacka. Ciekawe kogo pokój jest nad nami?
-Fajna co nie?
-Super. No Louis’owi na pewno się spodoba. Skąd ona prowadzi?
-Z mojego pokoju. Takie udogodnienie żebym nie musiała latać po cały domu, żeby dostać się do lodówki.
-Skądś to znam-powiedziałem i zaśmiałem się a Ada razem ze mną.
-Dobra. Siadaj sobie tutaj- wskazała na krzesło- i wymyśl co byś chciała na śniadanie, a ja idę się ubrać- uśmiechnęła się i wyszła. Zacząłem się zastanawiać co bym zjadł. Najchętniej zjadłbym wszystko, ale nie chce robić kłopotu. Wstałem i podszedłem do regału w jadalni. Stały na nim tylko książki kucharskie, po angielsku oczywiście ale zauważyłem też po irlandzku. Automatycznie się uśmiechnąłem. Były też chyba po polsku i rosyjsku. Nie znam się więc nie jestem pewien.
-Co się tak przyglądasz?- usłyszałem się za sobą. Uśmiechnąłem się pod nosem. Odwróciłem się. Ada była ubrana w koszulkę w czarne paski, zielony sweterek i czerwone spodnie.
-Ładna kolekcja.
-Dziękuję. Przydaje się w pracy.
-No tak pracujesz w restauracji. Ile ich tu jest?
-Chyba z 60. Nigdy nie liczyłam. Mam wiele książek z różnych krajów. Z Polski, Irlandii, Rosji, Włoch, Niemiec, USA, Francji no i oczywiście z Wielkiej Brytanii. Dobra choć zrobię Ci śniadanie- poszliśmy do kuchni- To na co masz ochotę?
-To może naleśniki?
-Jasne. Chodź. Pomożesz mi to będą szybciej-wyjęła wielką miskę, a później składniki z szafek.
-Wyjmij z lodówki mleko i jajka- zrobiłem co kazała i po chwili wszystkie składniki były w misce. Teraz szybka akcja z mikserem i gotowe. Dużo wyszło tego ciasta nawet jak dla mnie. Ada wyjęła dwie patelnie i postawiła na kuchence. Polała oliwą, a po chwili wlała ciasto na obie patelnie. Zrobiła to tak sprawnie jak by robiła to już tysiące razy.
-Na jakim stanowisku pracujesz w tej restauracji?
-Jako szef kuchni, a co?- popatrzyła się na mnie ciekawie.
-Widać- powiedziałem a ona w tym momencie podrzuciła naleśnika który idealnie wylądował z powrotem na patelni.
-No a teraz to się popisujesz- Ada tylko wystawiła mi język i wróciła do naleśników. Całą kuchnie wypełnił słodki zapach naleśników, a mi już ślinka ciekła.
-Proszę bardzo, głodomorze- postawiła przede mną kopiaty talerz naleśników a ja rzuciłem się na nie od razu- Chcesz dżem czy nutele?
-Jedno i drugie- powiedziałem z pełną buzią. Ada się tylko uśmiechnęła się.
-Słodki jesteś- zaśmiała się cicho.
-Dziękuje- powiedziałem i popatrzyłem na naleśniki. Już po chwili talerz był pusty, a ja na jakiś czas byłem najedzony.
-Dziękuję. To były najlepsze naleśniki jakie jadłem.
-Oj tam. Teraz to się podlizujesz- uśmiechnąłem się do mniej-Niestety muszę iść do piekarni po bułki, więc będę Cię musiała opuścić. Chyba że przejdziesz się ze mną?
-Z miłą chęcią- uśmiechnęła się promienie. Niech ten uśmiech na zawsze pozostanie a jej twarzy.
-Dobra ja idę na górę po Lanę i możemy iść, ok?
-Jasne- powiedziałem a Ada od razu pobiegła na górę. Udałem się do przed pokoju, ubrałem buty i czekałem na Adę. Zbiegła po chwili a za nią Lana. Na mój widok zaszczekała wesoło. Ada ubrała buty i mogliśmy ruszać. Szliśmy chodnikiem rozmawiając a Lana dreptała przed nami. Nagle Ada się zatrzymała. Odwróciłem się i zobaczyłem powód dla którego się zatrzymała. Na pierwszej stronie jakiejś gazety było nasze zdjęcie.
-Wszystko ok?- spytałem
-Tak. Tylko to trochę dziwne widzieć siebie na pierwszej stronie gazety.
-Przyzwyczaisz się. Będzie dobrze obiecuje-uśmiechnąłem się do niej.
-Wiem. Chodźmy- odwzajemniła uśmiech.

czwartek, 27 grudnia 2012

5.2


 Witamy ponownie. Spałam tylko 8 godz. ale wszystko dla was. Teraz część druga. Może będzie cześć trzecia. Nie wiem zobaczę czy dam radę napisać wszystko w tej cześći. A teraz miłego czytania.

***

Ada TV

Gdy Lou usiadł bardziej wtuliłam się w ramiona Liam'a. Kocham go, jak brat. Wiem, że mogę mu powiedzieć wszystko, a on nigdy mnie nie odtrąci i zawsze mi przyjdzie z pomocą. Wie o mnie wszystko, dosłownie. Tak samo ja o nim.
-Nadal śpiewasz?- spytał Li.
-Tak, ale tylko pod prysznicem- zaśmiałam się cicho.
-Przecież ty masz taki piękny głos. Czemu marnujesz ten talent?
-I co? Mam tak jak wy pójść do X Faktor’a i skończyć w podobny sposób? Nie dzięki- powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Naprawdę śpiewasz?- spytał Malik.
-Nie Zayn, jodłuje(nie wiem czy to tak się pisze, ale trudno przy. aut.) –wywróciłam oczami.
-Zaśpiewaj nam coś- poprosiła El. O nie.
-Nie – powiedziałam stanowczo.
-No proooooooooooooooszę – zrobiła oczka jak kot ze Shrek’a.
-Te oczy na mnie nie działają- uśmiechnęłam się. Tak. Nigdy nie miałam słabości o takich sztuczek.  Tylko jedne oczy tak na mnie działały…
-Pamiętasz naszą piosenkę?- wyszeptał Liam po polsku tak, że tylko ja to usłyszałam.
-Oczywiście. Jak że mogłabym zapomnieć- odpowiedziałam również szeptem.
-Louis?-spytał Li-Gdzie masz gitarę?
-Na górze, a co?
-Przyniesiesz?
-Muszę? Sam idź.
-Louis…-spojrzał na niego ojcowskim wzrokiem.
-Już Daddy- Lou wstał nie chętnie i udał się na górę. Po chwili wrócił z gitarą i podał ją Liam’owi. Usiadłam na oparciu fotela.
-A teraz zaśpiewasz ze mną- powiedział Li i zaczął grać nie pozostawiaj mi wyboru. Zaczął śpiewać:
Let me hold you for the last time
It’s the last chance to feel again
But you broke me now I can’t feel anything

When I love you
It’s so untrue
I can’t even convince myself
When I’m speaking it’s the voice of someone else

Oh it tears me up
I tried to hold on but it hurts too much
I tried to forgive but it’s not enough
To make it all ok

You can’t play on broken strings
You can’t feel anything
That your heart don’t want to feel
I can’t tell you something that ain’t real

Oh the truth hurts
A lie’s worse
I can’t like it anymore
And I love you a little less than before

O nie. Moja kolej. Dobra, wdech  i zaczynam:
Oh what are we doing
We are turning into dust
Playing house in the ruins of us

Running back through the fire
When there’s nothing left to save
It’s like chasing the very last train
When it’s too late (too late)
Liam dołączył do mnie:
Oh it tears me up
I tried to hold but it hurts too much
I tried to forgive but it’s not enough
To make it all ok

You can’t play our broken strings
You can’t feel anything
That your heart don’t want to feel
I can’t tell you something that ain’t real

Oh the truth hurts
And lie’s worse
I can’t like it anymore
And I love you a little less than before

But we’re running through the fire
When there’s nothing left to say
It’s like chasing the very last train
When we both know it’s too late (too late)

I znowu moja solówka:
You can’t play our broken strings
You can’t feel anything

Do końca śpiewaliśmy razem:
That your heart don’t want to feel
I can’t tell you something that ain’t real

Oh the truth hurts
And lies worse
I can’t like it anymore
And I love you a little less than before
Oh and I love you a little less than before .. yeah

Let me hold you for the last time
It’s the last change to feel again

Uśmiechnęłam się do niego i powiedziałam bezgłośnie „Dziękuję”. On tak samo bezgłośnie odpowiedział „Nie ma za co”. Odwróciłam się do reszty. Oni znowu wgapiali się w nas.
-Masz piękny głos- powiedział Niall, a ja zarumieniłam się po uszy. Reszta pokiwała głową zgadzając się z nim.
- I ślicznie się rumienisz- Teraz to już wyglądam pewnie jak dorodny burak.
-Dzięki- powiedziałam i schowałam się w ramionach Liam. Uwielbiam jego ramiona. Wiem, że obronią mnie przed całym złem świata.
-Ładna była by z was para – powiedział Malik. Daria z El popatrzyła się na niego jak na idiotę.
-Liam jest dla mnie jak brat. Nigdy nie był i nie będzie nikim więcej.
-Kocham ją jak siostrę.
-No ja też- rzekła Daria i uśmiechnęła się.
-Louis? A gdzie macie kuchnie?- Lou uniósł brwi ale pokazał mi kierunek. Wstałam szybko i udałam się w pokazanym kierunku.
-A mogę wiedzieć po co Ci wiedzieć gdzie mam kuchnię?- usłyszałam za sobą.
-No jak to po co? Żeby opróżnić Ci lodówkę- wyszczerzyłam się od niech i weszłam do kuchni. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam pierwsze co rzuciło mi się w oczy, czyli parówki.
-Ej, to moje zadanie!!!-usłyszałam krzyk Horan’a, a później jego kroki zmierzające w stronę kuchni. Zabrałam jak najwięcej parówek i zamknęłam lodówkę. W tym momencie do kuchni wparował Niall.
-Oddawaj parówki- spojrzał na mnie groźnie. Zaśmiałam się tylko i zaczęłam zjadać bezczelnie parówki.. Zaczął do mnie podchodzić, a ja zrobiłam unik w bok i pobiegłam do salonu.
-Liam!! On chce mi zabrać parówki!!- wbiegłam do salonu, a zaraz z mną Horan. Niall podchodził do mnie powoli, a ja cofałam się, aż natrafiłam na ścianę. Popatrzył na mnie tymi swoimi zniewalającymi  paczydełkami i powiedział:
-Daj mi proszę parówkę- jęknęłam niezadowolona.
-Posiadanie takich paczydełek powinno być zabronione- oddałam mu jedną parówkę. Na szczęście zostało mi jeszcze sześć.
-Czemu?- spytał z buzią pełną parówki. Zaśmiałam się tylko cicho. Był słodki nawet z pełnymi ustami.
-Są takie hipnotyzujące. Pod ich wpływem zrobisz wszystko. I ty to dobrze wiesz- powiedziałam cicho tak żeby tylko on usłyszał. Uśmiechnął się do mnie tylko łobuzersko i rozsiadł na fotelu. Zabrałam  się do jedzenia pozostałych parówek. Mówiłam wam już, że kocham jeść. Ubóstwiam jedzenie. Jem za trzech i nie wyglądam jak wieloryb. Zawdzięczam to mojemu szybkiemu metabolizmowi i codziennym ćwiczeniom. Muszę utrzymywać formę.
-Daria, która godzina?- spytałam gdy skończyłam swoje parówki.
-W pół do 21-odpowiedziała nie odrywając oczu do smartfona. Eh. Te uzależnienie od twitter’a.
-Dobra. My niestety musimy się zbierać- powiedziałam i usłyszałam zbiorowy jęk niezgody.
-Ja też już będę zbierał- powiedział Li- Odprowadzę was. Niall idziesz?
Blondynek ocknął się z transu. Ciekawe o czym tak intensywnie myślał.
-Tak. Jasne, że idę- uśmiechnął się. Ma taki śliczny uśmiech. Eh. Rozmarzyłam się. Za dużo myślę.
-Ale odwiedzicie nas jeszcze?- spytała Eleanor. Jest taka miła. Nie wiem co do niej mają te wszystkie fanki.
-Oczywiście- powiedziałam i przytuliłam ją na pożegnanie. Zabrałam torbę i przerzuciłam przez ramię. To samo chciałam zrobić z gitarą, ale ktoś mnie uprzedził.
-Poniosę- Niall uśmiechnął się a mi się od razu zrobiło cieplej na sercu.
-Yyy… Dziękuję, znowu- powiedziałam a on uśmiechnął się jeszcze szerzej. Pożegnałam się z każdym po prostu przytulając każdego po kolei. Byli trochę zaskoczeni moją bezpośredniością, ale chętnie odwzajemnili uścisk. Cóż, jestem jaka jestem. Wyszliśmy z mieszkania Lou i El i udaliśmy się w stronę naszej dzielnicy. Po drodze nie obyło się bez paru fanek i paparazzich. Już widzę jutrzejsze nagłówki: „Kim są dziewczyny z którymi wczoraj wracali Liam i Niall z One Direction? Czy to ich nowe dziewczyny?” Eh. Trudno.
-Sorry za nich. Niestety taką płacimy cenę za spełnianie marzeń- powiedział Li.
-Nie musicie przepraszać. My wszystko rozumiemy- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Mam tylko nadzieje, że dobrze wyszłam na zdjęciach. Nie chce wyglądać jak paszczur gdy będzie mnie oglądać cały Londyn- powiedziała Daria a wszyscy wybuchli śmiechem. Dalsza droga obyła się bez większych problemów. Liam musiał się z nami rozstać, ponieważ mieszkał na innej ulicy. Każdy przytulił go na pożegnanie. Ode mnie dostał jeszcze całusa i powiedziałam mu, że ma jutro zadzwonić. Dalej szliśmy w trójkę. Czekałam, aż Niall powie, że musi iść w swoją stronę, ale dalej szedł z nami.
-Nie musisz nas odprowadzać pod sam dom- powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-Muszę, a nawet jeśli nie to i tak idziemy w tą samą stronę- odwzajemnił uśmiech.
Toczyła się między nami zawzięta rozmowa o tym która część Harrego Pottera jest najlepsza, gdy spostrzegłam, że właśnie dochodzimy do domu.
-To już tutaj- zatrzymałam się przed budynkiem.
-Serio? Ja też mieszkam na tej samej ulicy, na samym końcu. Niedawno się wprowadziłem-powiedział Niall- Ładny dom.
-Dzięki. Dostałam  od dziadka w prezencie na osiemnaste urodziny. Żebym nie musiała mieszkać w akademiku- zaśmiałam się cicho. Kocham mojego dziadka. Jest świetny. Na 70 lat, a zachowuje się jak nastolatek. Nie można się przy nim nudzić.
-Dziękuję za to, że nas odprowadziłeś i jeszcze raz dziękuję za gitarę. Nigdy się za to nie odwdzięczę- przytuliłam go na pożegnanie i dałam całusa w policzek!!! Kurczę serio to zrobiłam. Już trudno.
-Nie ma za co- popatrzyłam na niego i zobaczyłam najpiękniejszy uśmiech na świecie.
-Część- powiedziała Daria i tak że przytuliła Horan’a. Podeszłam do drzwi i je od kluczyłam. Weszłam do domu i zobaczyłam oczy wpatrujące się we mnie. Oj, nie dobrze.



Szablon by S1K