Witam. Strasznie przepraszam za opóżnienie, ale totalnie nie miałam weny. No, ale zebrała się w sobie i napisałam takie coś. Mam nadzieje że będzie się pobać. Pozdrwiam ;D
A tu macie Harrego i Eda. Ach ten Harry ;D
***
Ada TV
Kiedy Liam wyszedł my rozsiadaliśmy się na kanapach i włączyliśmy jakiś kanał muzyczny. Zaczęła lecieć jakaś szybka piosenka. Spojrzałam na Darie a ta uśmiechnęła się chytrze. Odmrugnęłam jej porozumiewawczo.
-Wstajecie tłuste tyłki! Czas się poruszać!-krzyknęła Daria. Wszyscy byli zdezorjentowani jak zwykle. Oni nie nadążają za tokiem naszego rozumowania. Cieniasy. Popatrzyłam na Darie i kiwnęłam głową. Podeszliśmy do kanapy od tyłu i przechyliliśmy ją do przodu zwalając wszystkich z kanapy na podłogę.
-Czy wam do reszty odbiło?- krzyknął Harry wstając szybko z podłogi i poprawiając swoje loki.
-Nie Curly- powiedziałam gdy odepchnęłyśmy kanapę pod ścianę- Po prostu nie chcieliście się ruszyć, więc my ruszyliśmy was.
Wyszczerzyłam się do niego. Zrobiła gwiazdę i stanęłam kilka centymetrów przed nim.
-A teraz czy szanowne 4/5 1D zgodzi się z nami zatańczyć?- spojrzałam na każdego po kolei a oni już uśmiechnięci pokiwali głowami. Alka chwyciła pilot i pogłośniła muzykę.
-Party!!!- krzyknęli wszyscy i zaczęli tańczyć. Harry obtańcowywał Alicję. Uuu czuje się między nimi CHEMIĘ (od aut. z dedykacją dla Sam c: ). Trzeba będzie coś z tym zrobić. Loui jak to Loui zaczął wykonywać jakieś śmieszne ruchy razem z Darią i Zayn'em. Niall jak na razie stał i brechtał sie z naszej trójcy. Bosko rzem wyglądali aż im strzeliłam kilka fotek. Później się na tt wstawi. Schowałam telefon i dołaczyłam do reszty tańczących. Zaczęłam wykonywać przeróżne akrobacje mieszając je z tańcem. Wszyscy się bawili oprócz Niall. Podeszłam do niego i wyciągnęłam do niego rękę.
-Chodż Irlandczyku. Nie stuj jak ten słup soli, bo Ci broda wyrośnie- on się tylko zaśmiał i uroczo się uśmiechnął. Chycił moją rękę i pociągnął nas do reszty. Tańczyliśmy wygłupiając się. Wyłaśnie robiłą gwizdę a Niall miał mnie złapać gdy usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Wyszyscy zastygliśmy w różnych dziwnych pozycjach. Było by to bardzo śmieszne gdybym nie wisiała głową w dół, a Niall nie trzymał mnie w biodrach. Zastanówcie się co postronny obserwtor mógł sobie pomyśleć gdy nas zobaczył. Już się zastanowiliście? Zgaduje że tak i śmijecie się teraz po pachy. Wróćmy do rzeczywistości. Tajemniczym gościem nie był nikt inny jak Liam, który kiedy nas zobaczył ryknął gromkim śmiechem.
-Niall proszę możesz postwiać mnie na ziemi?- szepnęłam cicho to chłopaka, który otcknął się z transu i postawił mnie na ziemi. Uśmiechnęłam się do niego lekko a on odwzajemnił mój usmiech. Jej jaki on ma śliczny usmiech i te iskierki w jego błękitnych oczach. Dobra. Stop! Wróćmy do świata realnego. Liam tarzał sięna podłodze ze śmiechu, a w dzwich salonu stał dziewczyna w długich kręconych włosach.
-Danielle- krzyknęłam i rzuciałam się jej w ramiona. Była totalnie zaskoczona, ale odwzajemniła uścisk.
-Ty pewnie jesteś Ada- powiedział gdy już oderwaliśmy się od siebie, a ja pokiwałam tylko głową- Nawet nie wiesz jak się cieszę że mogę Cię w końcu poznać. Chociaż znam Cię. Liam mi tyle o tobie mówi.
-Mi o tobie też. Liam- skierowała wzrok na przyjaciela który dalej leżał na podłodze i uspokajałą oddech- Mogę Ci powiedzieć że jestem z Ciebie dumna. Spisałeś się.
-Dzięki Żelku- powiedział i przytulił mnie i Danielle do siebie. Za to dostał od nas obu buziaka w policzek- Kocham was obie najbardziej na świecie.
-Ooo jak ślicznie. Będzie super focia na tt- powiedział Loui i zacząl majstować coś przy swoim telefonie. Popatrzłam na zegarek. O cholera!
-Harry zbieraj się. Jak zaraz nie wyjedziemy to spóźnie się do pracy!!!
-Ok. Już idzię- chwyciałam torbę ubrałam buty i kurtkę. Harry też się ogarnął i mogliśmy wychodzić.
-Czujcie się jak u siebie w domu. Daria wiesz czego pilnować. A i nakarm zwierzaki- krzyknęłam jeszcze na odchodne. Wybiegliśmy z domu, wskoczyliśmy do auta Harrego i już po chwili pędziliśmy w kierunku moje restauracji. Zajechaliśmy pod wyznaczony adres po 5 minutach. Rekord.
-Szybko jeździsz. Dzięki za powózkę. To pa- chciała już wyjść gdy poczułam jak Harry złapał mnie za rękę.
-Nie pokarzesz mi gdzie pracujesz?
-Aż tak bardzo Cię to interesuje?
-Wiesz myślałem że załapie siena jakąś darmową kolacje czy coś- uśmiechnął się uwydatniając swoje dołeczki. No kto by go za nie nie kochał się pytam , bo napewno nie ja.
-Jasne. Może coś się dla Ciebie znajdzie- uśmiechnęłam się i wyszłam z auta. Harry zrobił to samo i zakluczył samochód. Poszliśmy do restauracji. Weszliśmi do środka.
-Hej Paweł- powiedziała gdy zobaczyłam szefa za ladą.
-Ada? Ale przecież Ciebie miało mie być.
-Miało mnie nie być? Niby czemu?
-Daria dzwoniła że źle się czujesz i nie możesz przyjść. Zadzwoniłem już po Ivon.
-Ale jak widać jestem i wszystko ze mną dobrze. Mogę pracować.
-No dziwnie wyszło. Ale wiesz co może to lepiej. Zrób sobie wolne. Charujesz tu codziennie. Nie zaszkodzi jak raz zrobisz sobie wolne- chciałam protestować, ale uciszyła mnie gestem ręki- Zabaw się. Weź tego kolegę co przyprowdziłaś i idźcie się zabawić.
-Dzięki Paweł- przytuliłam go. Podeszłam do Harrego.
-To nici z kolacji? Ale to może nawet lepiej. Pokarze Ci jedno fajne miejsce. Chyba że chcesz wracać do tej bandy co została w domu?
-Nie ma ochoty wiedzieć Darii przez najbliższe kilka godzin więc chętnie się z tobą wybiore. A gdzie konkretnie?
-Niespodzianka- uśmiechnął się figlarnie i pociągnął mnie w strone samochodu.
A tu macie Harrego i Eda. Ach ten Harry ;D
***
Ada TV
Kiedy Liam wyszedł my rozsiadaliśmy się na kanapach i włączyliśmy jakiś kanał muzyczny. Zaczęła lecieć jakaś szybka piosenka. Spojrzałam na Darie a ta uśmiechnęła się chytrze. Odmrugnęłam jej porozumiewawczo.
-Wstajecie tłuste tyłki! Czas się poruszać!-krzyknęła Daria. Wszyscy byli zdezorjentowani jak zwykle. Oni nie nadążają za tokiem naszego rozumowania. Cieniasy. Popatrzyłam na Darie i kiwnęłam głową. Podeszliśmy do kanapy od tyłu i przechyliliśmy ją do przodu zwalając wszystkich z kanapy na podłogę.
-Czy wam do reszty odbiło?- krzyknął Harry wstając szybko z podłogi i poprawiając swoje loki.
-Nie Curly- powiedziałam gdy odepchnęłyśmy kanapę pod ścianę- Po prostu nie chcieliście się ruszyć, więc my ruszyliśmy was.
Wyszczerzyłam się do niego. Zrobiła gwiazdę i stanęłam kilka centymetrów przed nim.
-A teraz czy szanowne 4/5 1D zgodzi się z nami zatańczyć?- spojrzałam na każdego po kolei a oni już uśmiechnięci pokiwali głowami. Alka chwyciła pilot i pogłośniła muzykę.
-Party!!!- krzyknęli wszyscy i zaczęli tańczyć. Harry obtańcowywał Alicję. Uuu czuje się między nimi CHEMIĘ (od aut. z dedykacją dla Sam c: ). Trzeba będzie coś z tym zrobić. Loui jak to Loui zaczął wykonywać jakieś śmieszne ruchy razem z Darią i Zayn'em. Niall jak na razie stał i brechtał sie z naszej trójcy. Bosko rzem wyglądali aż im strzeliłam kilka fotek. Później się na tt wstawi. Schowałam telefon i dołaczyłam do reszty tańczących. Zaczęłam wykonywać przeróżne akrobacje mieszając je z tańcem. Wszyscy się bawili oprócz Niall. Podeszłam do niego i wyciągnęłam do niego rękę.
-Chodż Irlandczyku. Nie stuj jak ten słup soli, bo Ci broda wyrośnie- on się tylko zaśmiał i uroczo się uśmiechnął. Chycił moją rękę i pociągnął nas do reszty. Tańczyliśmy wygłupiając się. Wyłaśnie robiłą gwizdę a Niall miał mnie złapać gdy usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi. Wyszyscy zastygliśmy w różnych dziwnych pozycjach. Było by to bardzo śmieszne gdybym nie wisiała głową w dół, a Niall nie trzymał mnie w biodrach. Zastanówcie się co postronny obserwtor mógł sobie pomyśleć gdy nas zobaczył. Już się zastanowiliście? Zgaduje że tak i śmijecie się teraz po pachy. Wróćmy do rzeczywistości. Tajemniczym gościem nie był nikt inny jak Liam, który kiedy nas zobaczył ryknął gromkim śmiechem.
-Niall proszę możesz postwiać mnie na ziemi?- szepnęłam cicho to chłopaka, który otcknął się z transu i postawił mnie na ziemi. Uśmiechnęłam się do niego lekko a on odwzajemnił mój usmiech. Jej jaki on ma śliczny usmiech i te iskierki w jego błękitnych oczach. Dobra. Stop! Wróćmy do świata realnego. Liam tarzał sięna podłodze ze śmiechu, a w dzwich salonu stał dziewczyna w długich kręconych włosach.
-Danielle- krzyknęłam i rzuciałam się jej w ramiona. Była totalnie zaskoczona, ale odwzajemniła uścisk.
-Ty pewnie jesteś Ada- powiedział gdy już oderwaliśmy się od siebie, a ja pokiwałam tylko głową- Nawet nie wiesz jak się cieszę że mogę Cię w końcu poznać. Chociaż znam Cię. Liam mi tyle o tobie mówi.
-Mi o tobie też. Liam- skierowała wzrok na przyjaciela który dalej leżał na podłodze i uspokajałą oddech- Mogę Ci powiedzieć że jestem z Ciebie dumna. Spisałeś się.
-Dzięki Żelku- powiedział i przytulił mnie i Danielle do siebie. Za to dostał od nas obu buziaka w policzek- Kocham was obie najbardziej na świecie.
-Ooo jak ślicznie. Będzie super focia na tt- powiedział Loui i zacząl majstować coś przy swoim telefonie. Popatrzłam na zegarek. O cholera!
-Harry zbieraj się. Jak zaraz nie wyjedziemy to spóźnie się do pracy!!!
-Ok. Już idzię- chwyciałam torbę ubrałam buty i kurtkę. Harry też się ogarnął i mogliśmy wychodzić.
-Czujcie się jak u siebie w domu. Daria wiesz czego pilnować. A i nakarm zwierzaki- krzyknęłam jeszcze na odchodne. Wybiegliśmy z domu, wskoczyliśmy do auta Harrego i już po chwili pędziliśmy w kierunku moje restauracji. Zajechaliśmy pod wyznaczony adres po 5 minutach. Rekord.
-Szybko jeździsz. Dzięki za powózkę. To pa- chciała już wyjść gdy poczułam jak Harry złapał mnie za rękę.
-Nie pokarzesz mi gdzie pracujesz?
-Aż tak bardzo Cię to interesuje?
-Wiesz myślałem że załapie siena jakąś darmową kolacje czy coś- uśmiechnął się uwydatniając swoje dołeczki. No kto by go za nie nie kochał się pytam , bo napewno nie ja.
-Jasne. Może coś się dla Ciebie znajdzie- uśmiechnęłam się i wyszłam z auta. Harry zrobił to samo i zakluczył samochód. Poszliśmy do restauracji. Weszliśmi do środka.
-Hej Paweł- powiedziała gdy zobaczyłam szefa za ladą.
-Ada? Ale przecież Ciebie miało mie być.
-Miało mnie nie być? Niby czemu?
-Daria dzwoniła że źle się czujesz i nie możesz przyjść. Zadzwoniłem już po Ivon.
-Ale jak widać jestem i wszystko ze mną dobrze. Mogę pracować.
-No dziwnie wyszło. Ale wiesz co może to lepiej. Zrób sobie wolne. Charujesz tu codziennie. Nie zaszkodzi jak raz zrobisz sobie wolne- chciałam protestować, ale uciszyła mnie gestem ręki- Zabaw się. Weź tego kolegę co przyprowdziłaś i idźcie się zabawić.
-Dzięki Paweł- przytuliłam go. Podeszłam do Harrego.
-To nici z kolacji? Ale to może nawet lepiej. Pokarze Ci jedno fajne miejsce. Chyba że chcesz wracać do tej bandy co została w domu?
-Nie ma ochoty wiedzieć Darii przez najbliższe kilka godzin więc chętnie się z tobą wybiore. A gdzie konkretnie?
-Niespodzianka- uśmiechnął się figlarnie i pociągnął mnie w strone samochodu.

